Wakacje w Polsce

wczasy, wakacje, urlop

Rybołówstwo

02 kwiecień 2011r.

Morze kryje w sobie ogromne zasoby cennego surowca — ryb, które posiadając bardzo dużo białka (10%—15'%), są wysokowartościowym pożywieniem. Najstarszym narzędziem rybackim szeroko rozpowszechnionym na całej kuli ziemskiej, są ościenie. Zęby ościeni zaopatrzone są w zadziory, nie pozwalające na wyśliźniecie się grotu z ciała ofiary. Rybacy używają ościeni zarówno do połowu w dzień, czatując cierpliwie nad brzegiem, jak również do połowów nocnych przy świetle płonącej pochodni. Ryby zwabione światłem wypływają z głębin prawie do rąk brodzącego lub płynącego łodzią rybaka. W momencie, gdy ryba znajduje się w odpowiedniej odległości, łowiący godzi w nią ościeniem osadzonym na drzewcu. W Polsce od kilkudziesięciu lat łowienie ryb przy pomocy ościeni uważane jest za kłusownictwo i jako takie karane. Ze starych kronik i wykopalisk wiadomo, że i Pomorzanie używali do połowu ryb ościeni. Ryby drobne, przede wszystkim śledzie, łowili sieciami. Obok rolnictwa i hodowli najważniejszą gałęzią gospodarki Słowian pomorskich było rybołówstwo morskie, uprawiane przez nich z dawien dawna, jeszcze przed mieszkańcami północnej i zachodniej Europy, którzy od Słowian nauczyli się umiejętności połowu, solenia i handlu śledziami, tą najpopularniejszą i najbardziej cenioną w średniowieczu rybą. Do najważniejszych portów rybackich Słowian należały Arkona na Rugii, Wolin, Kołobrzeg i Gdańsk. Zakonnik opisujący żywot św. Ottona wspomina między innymi: „Ryb na Pomorzu jest obfitość wszelką miarę przechodząca... Kupiłbyś wóz śledzi za jeden pieniążek, a to świeżych, pachnących i tłustych". Zachodnioniemiecki uczony Meyer pisze: „Słowian cechowało wielkie zamiłowanie do rybołówstwa i w przemyśle tym byli oni niezwykle sprawni. Po podbiciu ich przez Germanów, którzy z natury byli rolnikami rybołówstwo upadło na całym Pomorzu". Dziś na słowiańskim wybrzeżu znów rozkwita rybołówstwo. Nauka pogłębia coraz bardziej wiedzę o życiu morza. Technika coraz bardziej usprawnia narzędzia połowów i sposoby przetwórstwa. Wędrując brzegiem koszalińskiego wybrzeża wypadnie nam nieraz nocować w chacie rybaka, należy więc coś niecoś wiedzieć o pracy gospodarza. Gospodarzem będzie przeważnie rybak przybrzeżny, łodziowy, wyciągający po skończonym połowie swoją łódź wiosłowo-żaglową na piaszczysty brzeg plaży. Najwięcej zysków przynosi rybakowi węgorz. Tuż przed nastaniem zimy, gdy węgorze wzdłuż brzegów wędrują na tarło do Morza Sargassowego, rybak zastawia na nie sieci typu pułapkowego, tzw. żaki. Prostopadle do brzegu ustawia się dłuższe skrzydło żaka. Węgorz napotkawszy na swojej drodze przeszkodę, stara się ominąć ją od strony morza i przesuwa się od brzegu wzdłuż skrzydła aż trafi do otworu właściwej, stożkowatej części łownej żaka. Żaków nigdy nie stawia się pojedynczo, zawsze zespołowo, tak by jeden stanowił przedłużenie drugiego. Flądry łowi się na haczyki. Haczyki wiszą na bawełnianym sznurku zamocowanym na długiej konopnej lince. Koniec linki przywiązany jest do kamienia kotwicznego, połączonego ze szklanym pływakiem oraz sztandarkiem z białą lub kolorową szmatką. Haczyki leżą na dnie, a na każdy z nich nadziana jest przynęta, przeważnie raczek garnęła. Flądra jest rybą denną, odżywiającą się zwierzętami żyjącymi na dnie, łatwo więc skusi się na oczekującą przynętę. Flądry łowi się również sieciami. Sieci typu zastawnego, rybacy nazywają netami. Aby sieć utrzymywała się w pozycji pionowej, obciąża się ją u dołu ołowiem, na górze zaś umocowuje się kawałki korka. Podobnie do netów flądrowych zbudowane są sieci zastawne na szproty i śledzie zwane mancami. Rybak pełnomorski wypływa z portu na połów kutrem. Jego narzędzia połowu to włok i pławnica. Włok jest siecią w kształcie ogromnego worka trałowanego (ciągnionego) przez kuter, pławnica natomiast to prostokątna sieć, zaopa- 45 trzona na górnej krawędzi w szklane pływaki, na dolnej w ciężarki. Wiele takich sieci połączonych ze sobą stanowi jakby firankę, na którą natrafiają pływające na powierzchni ryby i wplątują się w oczka tej pułapki. Pławnic kuter nie ciągnie, lecz pozwala im swobodnie dryfować. W nocy pływaki pławnic zaopatrzone są w światła, a dryfujący kuter zapala również dwa białe światła umieszczone na różnych wysokościach. Ryba — jako zwierzę zimnokrwiste — po wydobyciu na powierzchnię ulega bardzo szybko rozkładowi. Bakterie bowiem, które znajdują się w jej organizmie natrafiają w cieple na szczególnie dogodne warunki rozwoju i szybko rozkładają mięso. Aby temu zapobiec, złowione śledzie patroszy się, wyrywając przewód pokarmowy, gdzie skupia się najwięcej bakterii, a następnie soli w beczkach, wykorzystując zabójcze działanie soli na bakterie. Dorsze patroszy się również, przemywa, układa w lodzie, a często też w soli. Obfitość ryb lub ich brak decydowały często o tym jak układało się życie rybaków. W latach, gdy były obfite połowy więcej młodych par stawało na ślubnym kobiercu. W Szkocji, zgodnie z przyjętym zwyczajem, zaślubiny odbywały się po okresie szczytowych połowów. Postępowanie wbrew temu zwyczajowi spowodowało, według wierzeń, na kraj gwałtowne sztormy. Istnieje stare szkockie przysłowie: „No herring, no wedding" (nie ma śledzi, nie ma wesela). We Frankonii, dziewczęta pragnąc wyjść za mąż zjadają w noc sylwestrową słonego śledzia. Pić przy tym nie wolno. W nocy męczy ich ogromne pragnienie — śnią więc o szklance wody, którą we śnie podaje im wymarzony, przyszły mąż... A teraz kilka cyfr: w roku 1955 jeden rolnik dostarczył 8,2 tony ziemiopłodów, natomiast rybak morski — 20,3 tony ryb. W roku 1964 złowiliśmy 244 tysiące ton ryb — jest to niemal 20 razy więcej niż w roku 1938. Z tego 81 tysięcy ton złowiliśmy na Bałtyku i zalewach, 116 tysięcy ton na Morzu Północnym a 47 tysięcy ton to połowy oceaniczne. Spożycie ryb na 1 mieszkańca wynosiło w Polsce w 1964 roku 4,1 kg i w dalszym ciągu kształtuje się na niższym poziomie aniżeli w państwach Europy zachodniej. Budowane w polskich stoczniach trawlery, trawlery-przetwórnie oraz inne jednostki połowowe są na najwyższym poziomie światowym tak pod względem eksploatacyjnym jak i warunków bezpieczeństwa i higieny pracy. W produkcji statków rybackich zajmujemy za Japonią 2 miejsce na świecie. Najwięcej ryb poławia Peru — 6,9 miliona ton, drugie miejsce zajmuje Japonia — 6,7 miliona ton.

ocena 3,7/5 (na podstawie 26 ocen)

Rezerwuj noclegi na wczasy w Polsce.
wczasy, wakacje w polsce, Rybołówstwo, nad morzem. rybacy