Wakacje w Polsce

wczasy, wakacje, urlop

Jantar - polskie wybrzeże

03 styczeń 2011r.

JANTAR. Pierwszą wzmiankę o wsi znajdujemy w księgach komturii malborskiej z roku 1400. Nazwa wsi wywodzi się od nazwy bursztynu, zapożyczonej w XIX wieku z języka rosyjskiego. Bursztyn obok ryb i zwierzyny był od dawna jednym z bogactw mierzei gdańskiej. Urzędnicy zakonu krzyżackiego skrupulatnie pilnowali, aby wszystek bursztyn dostarczony był do rąk krzyżackiego fiszmajstra, który z kolei przekazywany był do wielkiego szafarza w Królewcu. Nie brak było naturalnie takich, którzy na własną rękę próbowali handlować bursztynem. Dla tych przewidziane były surowe kary. Następnie wyłączne prawo zbierania bursztynu na mierzei gdańskiej od Wisłoujścia do Szoite otrzymał gdański cech bursztyniarzy, który płacił odpowiednią dzierżawę radzie miejskiej Gdańska. Do pilnowania brzegu przeznaczeni byli specjalnie zaprzysiężeni brzegowi, którzy, szczególnie latem, mieszkali z żonami i dziećmi w ustawionych na brzegu budach. Mniej więcej od połowy XVIII stulecia morze wyrzucało coraz mniej bursztynu i w roku 1739 cech bursztyniarzy zwrócił się z prośbą do rady miejskiej Gdańska o zezwolenie na kopanie bursztynu w piaskach nadbrzeżnych wydm. Już w roku 1809 cech zwrócił się z prośbą q zmniejszenie dzierżawy z 1080 florenów na 600, motywując tym, że bursztynu jest coraz mniej, a koszta jego uzyskania coraz to większe. Bursztynowe żniwa rozpoczynają się w połowie listopada i trwają do kwietnia, a nawet maja. Wielka jest siła przyciągania tego słonecznego kamienia — kto raz spróbuje połowów bursztynu, ten już nie usiedzi spokojnie w domu podczas sztormu. Kiedy więc zawieje silny północno-zachodni wiatr i wszystkie kutry rybackie chronią się w portach, na bursztynowym wybrzeżu panuje podniecenie. Bursztynowi narkomani wdziewają gumowe buty po pas i nieprzemakalne płaszcze z kapturami. Przeważnie łowią parami. Jeden wchodzi jak najgłębiej w wodę i kaszorkiem, to jest czerpakiem z drobnej siatki na żelaznej obręczy osadzonej na długiej drewnianej żerdzi, wyciąga z wody skotłowane falą różne "śmieci" — wodorosty, gałązki — i wysypuje na brzeg. Drugi wspólnik wybiera bursztynowe ziarno, świecąc sobie w nocy latarką. Na brzegu stoją obok siebie mężczyźni, kobiety, dzieci — pięćset osób, tysiąc. Wszystko zależy od humoru Neptuna i od roku. Bywają lata urodzajne i nieurodzajne. Podobno w co trzeci rok bywają szczególnie obfite połowy. Czasami przez cały miesiąc nic się nie nadarzy, a potem w ciągu jednego dnia lub jednej nocy zarobi się kilkanaście tysięcy złotych. Trzeba mieć ten łut szczęścia.

ocena 3,7/5 (na podstawie 26 ocen)

Jantar, polskie wybrzeże, nad morze, wczasy nad morzem, noclegi nad morzem