Wakacje w Polsce

wczasy, wakacje, urlop

Flora i fauna wód przybrzeżnych

14 lipiec 2011r.

Życie w wodach Bałtyku jest szczególnie osobliwe. Otoczony ze wszystkich stron kontynentem Bałtyk jest basenem, do którego spływają obficie słodkie wody rzek śródlądowych. A ponieważ płytkie cieśniny duńskie utrudniają z drugiej strony kontakt ze słonymi wodami oceanu, główną cechą Bałtyku jest słonawy, lecz nie słony, charakter jego wód i życia. W tym właśnie tkwi indywidualizm naszego morza. Nie bez znaczenia jest również geograficzne położenie Bałtyku, w strefie umiarkowanej,chłodnej. Tak więc najważniejszymi elementami, które mają wpływ na życie w wodach Bałtyku, to przede wszystkim zasolenie i temperatury wody. Zasolenie Zatoki Gdańskiej w górnych jej warstwach oscyluje wokół 7%o. To około pięć razy mniejsze zasolenie Bałtyku w porównaniu z oceanami wycisnęło wyraźnie piętno na jego faunie i florze. Dla większości bowiem typowych organizmów morskich nieznaczne stosunkowo różnice od przeciętnego zasolenia, tj. 35%o, działają zabójczo. Zubożenie życia Bałtyku jest więc uderzające. Brak jest tu całkowicie grup prawdziwie morskich, jak ukwiały, gąbki i kraby, a ilość gatunków ryb jest bardzo skromna. Przy Helu zanotowano zaledwie 56 gatunków, a wśród nich sporo gatunków dość rzadkich. Jest to dziesięciokrotnie mniej niż np. w Morzu Śródziemnym. Obok ryb morskich żyją i rozmnażają się w Bałtyku również ryby typowe dla jezior i stawów, jak: okonie, szczupaki i płotki. Trzymają się one jednak terenów przy ujściach rzek i przy brzegach wód bardziej wysłodzonych. Słonawe środowisko nie wpływa ujemnie na tę plejadę ryb słodkowodnych, natomiast gatunki morskie ulegają wybitnemu skarleniu i wyraźny jest wpływ spadku zasolenia na zahamowanie ich wzrostu. Bałtyk zachodni posiada bogatszą w gatunki i bardziej liczebną w osobniki florę i faunę morską niż Bałtyk północno-wschodni. W miarę przesuwania się z zachodu na wschód i jeszcze dalej na północ, zaznacza się stały i znaczny ubytek form, a rozmiary organizmów maleją. Uszeregowanie osobników według ich rozmiarów w całkowitej harmonii ze zmniejszającym się zasoleniem świadczy o tym, że skarlenie ich następuje tylko wskutek słabego zasolenia a nie z braku pokarmu. Meduza chełbia ulega również temu prawu. Podczas gdy okazy Morza Północnego mają w średnicy do 40 cm, u naszych brzegów nie przekraczają one 12 cm. Na charakterystyczną roślinność morską składają się przede wszystkim liczne grupy glonów, wśród których w warstwach płytkich (do 4 m) przeważają zielenice i sinice, głębiej (do 10 m) brunatnice z morszczynem pęcherzykowatym ma czele. Wreszcie najgłębiej — bo do 25 m — schodzą czerwono zabarwione krasnorosty. To piętrowe rozmieszczenie roślin uwarunkowane jest stosunkowo płytkim przenikaniem światła. W morzu życiowym problemem rośliny jest walka o światło, walka o utrzymanie się w płytkiej warstwie wód, do których przenikają jeszcze promienie słoneczne. Przestrzenie pozbawione światła, pozbawione są również roślinności. Zupełnie odrębne siedlisko na terenach piaszczysto-mulistych dna tworzą łąki podwodne utworzone z darni trawy morskiej. W przeciwieństwie do osiadłych glonów czerpiących całkowicie pożywienie z wody, a z podłoża korzystających tylko jako z zaczepu, trawy morskie jako rośliny kwiatowe wydostają niezbędne soki pokarmowe korzeniami z gruntu morskiego. Po sztormie spotykamy na plaży wyrzucone przez fale glony, które oderwane zostały od podłoża. Z zielenic spotykamy najczęściej taśmę i gałęzatkę, zaś z brunatnie morszczyn pęcherzykowaty, wyróżniający się podwójnym szeregiem pęcherzy, odgrywających rolę aparatów hydrostatycznych, unoszących palczaste plechy roślin ku światłu. Prawie wzdłuż całej plaży możemy zbierać skorupki czterech gatunków morskich małży, a to; oryginalnie ornamentowaną sercówkę jadalną, płaskiego, różowego rogowca, fioletowo-czarnego delikatnego omułka i wreszcie białego płaskołaza (Mya-iarenaria), od którego pochodzi obecna, geologiczna nazwa Bałtyku. Małże odżywiają się sposobem filtracyjnym, przepuszczając syfonami przez swoje ciało stały prąd wody, z którego za pomocą skrzel wycedzają drobne organizmy i cząsteczki żywności. Formy morskie mogą dosięgnąć olbrzymich rozmiarów — półtora metra długości. Skorupa małża składa się z dwóch przylegających do siebie tarczy, połączonych ze sobą elastycznym wiązaniem. (Ślimaki mają skorupę pojedynczą, przeważnie spiralnie skręconą.) Prawdziwym gospodarzem i sanitariuszem plaży jest biały raczek-zmieraczek, odżywiający się butwiejącymi szczątkami organicznymi, które wyrzuca morze. Spłoszony wykonuje dalekie skoki i dlatego nazywają go często pchłą piaskową. Jedne z najniżej zorganizowanych zwierząt tkankowych — meduzy, żyją we wszystkich morzach i oceanach. Pojawiają się one masowo pod koniec lata w przybrzeżnych wodach Bałtyku. Ciała ich podobne do dzwonu mają kolor różowy i reagują na najmniejszy ruch wody. W miejscu, gdzie meduza ma serce, zwisają cztery macki a dookoła brzegu jej dzwonu opadają delikatne niteczki zaopatrzone w baterie parzawek, siejących śmierć wśród drobnych organizmów zwierzęcych, które się z nimi zetknęły. We wszystkich oceanach żyje aż 16 tysięcy różnych gatunków ryb morskich. Biorąc jednak pod uwagę morze jako spiżarnię, podstawowe znaczenie ma zaledwie kilkadziesiąt gatunków. Są to ryby należące do rodzin: śledziowatych, dorszowatych, płastug, łososiowatych i węgorzowatych. Najliczniej reprezentowaną w połowach światowych jest rodzina śledziowatych, której głównym przedstawicielem jest śledź. Siedź bałtycki osiąga długość do 24 cm, podczas gdy śledzie poławiane na Morzu Północnym dochodzą do 35 cm. Ciemnoniebieska lub ciemnozielona barwa grzbietu jest zabarwieniem ochronnym na tle zielonej wody morskiej. Srebrzysta barwa brzucha ginie na tle lustrzanej powierzchni wody, gdy na nią patrzymy od spodu, a więc też jest ochronna. Śledź ma bowiem wielu amatorów nie tylko wśród ludzi, ale także wśród większych żarłocznych ryb oraz ptactwa i ssaków morskich. Ptaki i foki, według przybliżonych obliczeń zjadają wiele więcej śledzi niż człowiek. Śledź bytuje gromadnie od chwili urodzenia i tworzy nieraz olbrzymie ławice złożone z milionów osobników. Łączenie się w ławice nie zawsze spowodowane jest rozrodem ryb, lecz może mieć związek z poszukiwaniem odpowiedniego pokarmu. Ławice śledzi przebywają nieraz wielkie przestrzenie. Śledzie w ławicach są nieraz skupione tak gęsto, że stanowią zwartą masę, dającą z daleka widoczny odblask. Śledź jest rybą spędzającą całe życie w przypowierzchniowych warstwach wody. Tarło odbywa się zwykle na płytkich wodach o dnie piaszczystym lub kamienistym. Samica wydaje około 30 tysięcy jaj a nawet i więcej, które — będąc cięższe od wody morskiej — opadają na dno. Mimo, że ikra staje się łatwym łupem innych ryb, szczególnie dorszy, jaj jest zawsze tak dużo, że wylęga się z nich mnóstwo młodych. Do rodziny śledziowatych należą m. in. szprot, sardynka i sardela. Dorsz stanowi poszukiwany przysmak w całej północno--zachodniej Europie, której mieszkańcy cenią go o wiele wyżej niż śledzia. Celem uniknięcia ostrego rybiego zapachu zdejmuje się z dorsza skórę, a pokrajane mięso skrapia obficie sokiem cytrynowym. Dorsza suszonego na słońcu i wietrze nazywa się w Norwegii sztokfiszem. Na Bałtyku dorsz dochodzi średnio do 60 cm długości i 3,5 kg wagi. U wybrzeży Islandii chwytano dorsze długości 165 cm o wadze 43 kg. Wiek łowionych ryb dochodzi do 24 lat. Dorsz jest bardzo żarłocznym drapieżnikiem i w wieku dojrzałym odżywia się chętnie rybami, zwłaszcza śledziami, nie gardzi jednak raczkami, krabami a nawet mięczakami. Tarło dorsza odbywa się w zimnej wodzie, zazwyczaj przy temperaturze 4—6°C. Średniej wielkości samica składa od 3—5 milionów jaj, duża — do 9 milionów. Dorsz jest więc bardzo plenny i dlatego mimo olbrzymich połowów nie grozi mu wyniszczenie. Do czasu osiągnięcia 25 do 30 mm larwy dbrsza chętnie chowają się przed wrogami pod parasolami meduz. Z rodziny płastug najliczniej występującą na Bałtyku jest stornia, zwana powszechnie flądrą. Jako maleńki narybek, zaledwie pół centymetrowej długości, flądry pływają na powierzchni morza. Są wtedy symetryczne i podobne do narybku innych „normalnych" ryb. Jednakże po pewnym okresie opadają na dno i tam ulegają dużym zmianom. Głowa rosnąc skręca się ukośnie, pociągając za sobą oko na stronę zwróconą do powierzchni, tak, że oba oczy znajdują się po tej samej stronie. Rozszerza się zarys ciała. W skórze na boku zwróconym ku górze wytwarza się pigmentacja. Strona boku przydennego jest natomiast biała. Na Bałtyku flądra osiąga średnią długość 20—25 cm, zaś na Morzu Północnym (bardziej słonym) dochodzi do 50 cm. Strona oczna flądry posiada zdolność barwnego przystosowania się do otoczenia. Podłożywszy pod akwarium o szklanym dnie szachownicę, można się wkrótce przekonać, że flądra przyjęła biało-czarny deseń tej szachownicy. Uczeni nakładali niektórym flądrom kolorowe okulary i o dziwo, ryby te starały się przybrać kolor odpowiadający zabarwieniu szkieł. Do rodziny płastug zaliczamy m. in. halibuta, gładzicę, turbota. Rozwój węgorza badali Duńczycy przez 25 lat, a wyniki tych badań były rewelacyjne. Okazało się, że nasze polskie węgorze urodzone są w odległym Morzu Sargassowym na Oceanie Atlantyckim. Wylęgnięte tam małe szklisto-przezroczyste larwy mają kształt ciała zbliżony do listka wierzbowego. Po dwuletniej wędrówce przypływają do zachodnich brzegów Europy, niesione prądem zatokowym. Dość szybko spadające zasolenie powoduje w ciągu roku przemianę larwy w przezroczystego węgorzyka. Przy ujściach rzek gromady węgorzy rozbijają się. Samice płyną w górę rzeki, samce zaś pozostają w rejonie przyujściowym, czekając cierpliwie na powrót samic. Tymczasem samice często zmieniają miejsce pobytu, pełzając nocą po wilgotnej trawie z rzeki do jeziora. Pełzną one z taką szybkością, że człowiek pieszo ledwo może im nadążyć. W ciągu doby węgorz potrafi przebyć do 40 km. Po 5—15 latach żerowania w wodach słodkich samice węgorza powracają lądem, rowami i strumykami do większych rzek, przy ujściach których czekają samce. Połączone grupy samców i samic ciągną teraz razem na tarliska do Morza Sargassowego. Najpierw ciągną wzdłuż brzegów,. a następnie wychodzą na otwarte morze i później na ocean. Po złożeniu ikry węgorze giną.

ocena 3,7/5 (na podstawie 22 ocen)

wczasy, wakacje w polsce, wczasy w Polsce, Flora, fauna, wody przybrzeżne, nad morzem, morze, Bałtyk